Szybki kontakt 0048 536 194 196biuro@zakobooking.pl

Odwiedź Zakopane » Raport krokusowy z 1 maja 2021 r

Rozpoczeliśmy długi weekend majowy, niestety ze względu na sytuacje epidemiologiczną i obostrzenia w naszym kraju - bez Gości :(

Dlatego specjalnie dla Was dzisiaj sprawdziliśmy jak wygląda sytuacja krokusowa w Dolinie Kościeliskiej i okolicach. Skoro nie możecie byc z nami na majówkę, to chociaż wirtulanie zabierzemy Was na spacer Doliną!


Kilka minut od wejścia do Doliny Kościeliskiej - za Bramą Kantaka, wychodzimy na otwartą przestrzeń jaką jest Wyżnia Kira Mietusia. Tutaj znajduje sie słynąca z przepysznych oscypków bacówka bacy Słodyczki z Gubałówki. Wzdłuż drogi zarówno z prawej jak i z lewej jej strony, praktycznie na całym odcinku prowadzącym przez tą charakterystyczną równine do bacówki, łąki pokryte są juz filoletowymi dywanami.

 

Następnie wychodzimy na Cudakową Polanę, gdzie również nacieszymy oko sporą ilością krokusów zarówno wzdłuż drogi po obydwu jej stronach, jak i na łące.

 

Za Cudakową Polaną, gdzie szlak się rozgałęzia i mozna ruszyć w kierunku Doliny Chochołowskiej lub Doliny Lejowej, znajduje się podmokły teren gdzie dzisiaj spotkałam kaczkę :)

Następnie docieramy do Kapliczki Zbójnickiej, a tuż za nią, całą Polanę Stare Kościeliska również pokrywa fioletowy dywan szafranów.

 Tutaj możemy podziwiać te uocze kwiatuszki na całej dlugości polany. Kolejny etap wędrówki na dzień dzisiejszy wymaga nieprzemakalnego obuwia, ponieważ w cieniu w lesie nadal zalega sporo mokrego śniegu. Na szczęście szybko docieramy na Polane Pisaną z cudownym widokiem na Kominiarski Wierch, gdzie znowu oprócz gór, możemy podziwiać krokusy :) Tutaj w słońcu również jest ich bardzo dużo.

 

Powyżej Polany Pisanej znowu wkraczamy do lasu, gdzie na szlaku zalega sporo śniegu i w takich warunkach idziemy już całkiem do schroniska na Hali Ornak. Przy samym schronisku jest na razie zaledwie kilka sztuk krokusów, gdyż wiekszość hali pokryta jest śniegiem.

 

Spostrzegawczy jednak mogą zauważyć pomiedzy drzewami, na Smytniej Polanie poniżej schroniska, że w miejscach gdzie słoneczko stopiło juz zalegający śnieg, pojawiło się sporo krokusów.

 

 Jak więc widzicie, nie trzeba wcale stać w kolejkach do Doliny Chochołowskiej i przepychać się w tłumie, który zawsze o tej porze roku tam się znajduje, żeby podziwiać urocze fioletowe kwiatuszki. Można całe ich mnóstwo spotkać w sąsiednich Dolinach, tak jak na przykład we wspomnianej Kościeliskiej, która według mnie jest o wiele bardziej przyjemna, widokowa i co najważniejsze nie aż tak bardzo zatłoczona w okresie kwitnienia szafranów. 

 /kz